Ponad rok minął od śmierci Aleksieja Nawalnego, najpopularniejszego i najbardziej charyzmatycznego rosyjskiego opozycjonisty. Jak to zdarzenie wpłynęło na rosyjską opozycję demokratyczną, kto ją reprezentuje i w jakim obecnie jest stanie?
Śmierć Nawalnego wstrząsnęła światem rosyjskich opozycjonistów. Był on bowiem jedynym aktywistą i politykiem, wokół którego skłócone i podzielone środowiska dążące do demokratyzacji Rosji potrafiły się zjednoczyć, odkładając na bok personalne animozje. Po jego śmierci opozycja rosyjska znowu się podzieliła i skłóciła.
Najpoważniejszym i najbardziej wpływowym rosyjskim opozycjonistą jest były oligarcha żydowskiego pochodzenia Michaił Chodorkowski, który ze względu na olbrzymi majątek jako jedyny ma za sobą wsparcie mediów. Zarazem jako jedyny ma jakąś wizję Rosji poputinowskiej.
Nie wyklucza użycia siły w walce z reżimem. Jest jego wrogiem od czasu nieudanej fuzji kierowanego przez niego Jukosu z Sibnieftem Romana Abramowicza (posiadającego również obywatelstwo izraelskie), bliskiego współpracownika Putina i oligarchy. Chodorkowski został wtedy aresztowany i skazany na wieloletni pobyt w kolonii karnej. Obecnie przebywa na emigracji.
Jego współpracownikiem jest Władymir Kara-Murza, który dopiero niedawno opuścił Rosję na skutek wymiany więźniów. Był również zaufanym człowiekiem Borysa Niemcowa zastrzelonego w 2015 roku w Moskwie. Sprzeciwia się łamaniu praw człowieka, wojnie i bezprawnej aneksji Krymu. Reżim Putina podejmował kilkukrotne próby otrucia go nieznanymi substancjami, jak dotąd nieskuteczne. Sam Kara-Murza twierdzi, że to zemsta za lobbowanie w UE i USA na rzecz nałożenia sankcji na zbrodniarzy łamiących prawa człowieka w Rosji i na Ukrainie.
Innym rosyjskim opozycjonistą jest Michaił Kasjanow, ekonomista i były premier Rosji, związany z Borysem Jelcynem, który stał się krytykiem Kremla po aferze związanej z Jukosem i Chodorkowskim, w wyniku której został zdymisjonowany. Kasjanow potępił inwazję Rosji na Ukrainę w 2022 roku i wyjechał z kraju w czerwcu tego samego roku. Stoi na czele liberalno-konserwatywnej Partii Wolności Narodowej.
Bardziej radykalny jest ex-komunista Ilja Ponomarjow, który jako jedyny deputowany Dumy sprzeciwił się aktowi aneksji Krymu w 2014 roku i opowiada się za zbrojnym obaleniem reżimu Putina. Założony przez niego Legion Wolność Rosji walczy obecnie na Ukrainie przeciwko wojskom rosyjskim.
Innym znanym opozycjonistą jest Gari Kasparow. Ten wieloletni mistrz szachowy ormiańsko-żydowskiego pochodzenia jest zajadłym krytykiem Kremla i chyba najbardziej trzeźwo ocenia reżim Putina. Widzi w nim zagrożenie dla Europy porównywalne do Hitlera. Przypomina, że Putin jako kryminalista nie będzie przestrzegał żadnych ustaleń, w związku z czym dyplomacja z Rosją nie ma sensu. Rosję trzeba pokonać, a Putina obalić i tylko wtedy zaistnieje szansa na demokratyzację Rosji.
Zupełnie przeciwstawne poglądy głosi nominalny opozycjonista, a w rzeczywistości postać bliska reżimowi, Lev Shlosberg, również żydowskiego pochodzenia, który twierdzi, że ci którzy cieszą się z zajęcia obwodu kurskiego przez wojska ukraińskie są ludźmi „obcej krwi” i nie mogą mienić się Rosjanami. Prawdziwy Rosjanin powinien współczuć nawet tym Rosjanom, którzy są zbrodniarzami, a Ukraina nie jest ofiarą, ponieważ … ofiary się nie bronią.
Jeszcze rok temu najsilniejszą organizacją opozycyjną byłą fundacja walki z korupcją Aleksieja Nawalnego. Jednak po jego śmierci całkowicie straciła impet i skupiła się w zasadzie wyłącznie na dziennikarstwie śledczym. Wdowa po Navalnym nie podjęła się roli liderki, jednak Ilja Jaszyn, młody bloger i działacz opozycyjny, który wsławił się min. niezależnym śledztwem dotyczącym rosyjskiej zbrodni wojennej w Buczy, obiecał kontynuować dzieło zamordowanego.
Obecnie Rosja staje się państwem w coraz większym stopniu zmilitaryzowanym i totalitarnym, pozostawiając bardzo niewielką przestrzeń na działalność opozycyjną. Z tego powodu większość rosyjskich opozycjonistów opuściło Rosję i działa głównie w państwach UE. Są oni uzależnieni od zagranicznej pomocy.
Patryk Patey
Jednak nawet dysponując silnym zapleczem finansowym, podzielona i skłócona opozycja rosyjska ma małe szanse na obalenie reżimu Putina w dającej się przewidzieć przyszłości. Jedynym impulsem byłaby klęska militarna Rosji.



