W wywiadzie dla niemieckiej, publicznej telewizji ZDF, wiceprzewodniczący partii AfD (Alternatywa dla Niemiec) Tino Chrupalla – pochodzący z nadgranicznej miejscowości Biała Woda we wschodnich Niemczech – stwierdził, że każdy kraj, w tym Polska, może stać się zagrożeniem dla Niemiec. Dodał przy tym, że nie widzi zagrożenia w Rosji, a Putin nic mu nie zrobił.
Według Chrupalli Polska i Niemcy mają odmienne interesy gospodarcze, a odmówienie ekstradycji Ukraińca, który wysadził Nord Stream, dowodzi prawdziwości postawionej przez niego tezy. Chrupalla oskarżył też władze Ukrainy o dyskryminację mniejszości rosyjskiej, co doprowadziło do wybuchu wojny, powielając tezy rosyjskiej propagandy.
Słowa Chrupalli wywołały konsternację w samej AfD, której liderka Alice Weidel próbuje się odciąć od oskarżeń o sprzyjanie Rosji i w ostatnim czasie zaostrzyła retorykę względem Kremla. We wtorek 11 listopada publicznie skrytykowała członków swojej partii, którzy deklarowali chęć wzięcia udziału w sympozjum w Soczi, organizowanym przez rosyjskie władze, słowami: „szczerze mówiąc, nie mogę zrozumieć, co oni właściwie tam mają robić”.
Rzecznik partii Rudiger Lucassen w odpowiedzi na słowa Chrupalli powiedział: „Co tydzień widzimy rosyjskie systemy uzbrojenia w obszarach, gdzie nie ma na nie miejsca. Widzimy państwo, które nie wykazuje żadnej woli działania na rzecz pokoju. Mówienie o Polsce jako o zagrożeniu, nie ma nic wspólnego z naszą polityką.”
Lucassen dodał także, że Polska jest ściśle powiązana z Niemcami na wielu płaszczyznach: od administracji, przez gospodarkę, aż po siły zbrojne. W związku z tym nie tylko nie stanowi dla Niemiec zagrożenia, ale jest integralną częścią niemieckiego systemu bezpieczeństwa.
Rozdźwięk w łonie partii widoczny jest także w sondażach: ponad 40% wyborców AfD jest zdania, że Rosja stanowi bezpośrednie zagrożenie dla Niemiec, ponad 50% twierdzi, że Rosja nie jest zagrożeniem.
Spore znaczenie ma pochodzenie ankietowanych: mieszkańcy Niemiec Wschodnich (byłego NRD) zazwyczaj są bardziej prorosyjscy i wrogo nastawieni do kolektywnego Zachodu; w szczególności do USA. Podchodzą z nieufnością do NATO i często reprezentują rewizjonistyczne stanowisko w kwestii relacji polsko-niemieckich.
Mieszkańcy Niemiec Zachodnich, z których pochodzi Weidel, są bardziej nieufni w stosunku do Kremla i opowiadają się za współpracą z państwami Zachodu, a zwłaszcza z USA i ruchem MAGA, który mocno sprzyja AfD.
Która z tych dwóch frakcji przeważy, dowiemy się w najbliższych miesiącach.
Patryk Patey



